uwolnijmilosc Come with me ...

Temat: [Sprzedam] Sprzedam bazy danych.
Witam,

Mam do zaoferowania bazy danych.Bazy są moją własnością i mam prawa do ich dystrybucji.


A oto lista baz:


Bazy Językowe(słowniki):

Angielsko-Francuski(3tyś)
Angielsko-Niemiecki(10tyś)
Angielsko-Włoski(3tyś)
Angielsko-Polski(38tyś)
Angielsko-Portugalski(1.3tyś)
Angielsko-Hiszpański(7.5tyś)
Niemiecko-Polski(30tyś)
Polsko-Holenderski(15tyś)
Polsko-Rosyjski(25tyś)
Polsko-Hiszpański(1.1tyś)
Polsko-Szwedzki(23tyś)


Bazy Ogólne:

Baza opisów gg(113!tyś)
Opowiadania erotyczne(54)
Znaczenia imion w obcych krajach(9tyś)
Opisy imion(Wszystkie polskie)
Kawały o chucku(4tyś)
Cytaty(20tyś)
Cytaty z irca,czata itp. (3.5tyś)
Baza filmików z youtube(1tyś)
Horoskop urodzinowy(od 1 stycznia do 31 grudnia)
Katalogi SEO(2tyś)
Kawały(7tyś)
Dokładne opisy najpopularniejszych telefonów(800)
Baza filmików z maxiora(17tyś)
Przysłowia(od a do z)
Sennik(3.7tyś)
Sennik(3.3tyś)
Śmieszne smsy(4tyś)
Streszczenia(700)
Kody do gier(3tyś)
Wiersze(11tyś)
Wiersze miłosne(150)
Życzenia na każdą okazję(500)


Za całość chcę jedyne 40zł.
Wychodzi ponad złotówkę za bazę.


Kontakt GG: 9832876 (zazwyczaj niewidoczny)
email: veider77@o2.pl


Pozdrawiam.
Źródło: eprzewodniki.pl/forum/viewtopic.php?t=2241



Temat: List Miłosny
List milosny...sama chyba nigdy nie napisalam...moze ze strachu bardziej niz z braku checi, bo wiersze milosne uwielbiam pisac jak mnie najdzie..Dostalam 2 razy, raz od kolegi...i od mojego chlopaka, po malej klotni...bardzo krotki...to jest ten minus, listy od Niego jak dla mnie moglyby miec tysiace stron, a ja bym je z checia czytala i czytala...
Wedlug mnie sms'y czy maile nie zastapia listow milosnych...sam ten fakt, ze otwierasz skrzynke i widzisz list, napisany przez ukochanego, trzymasz go w dloni i zatapiasz sie w tekst..ehh..
Źródło: hydepark.net.pl/viewtopic.php?t=5169


Temat: Dziewczyny

widzę że porady sercowe to tutaj i jest kilku ekspertów

więc tak mam problem:

jest sobie dziewczyna która chodzi do 3 klasy gim. ze mną

wiem że jest ona moim ideałem i nie chciałbym mieć innej

próby "zarwania" skończyły się jednak fiaskiem

nie byłoby to dobijające gdyby nie fakt że kierowała najprawdopodobniej opiniami

i podpowiedziami trzech "najlepszych" koleżanek które mnie powiedzmy "nie lubią"

co więcej sms które do niej pisałem (zwłaszcza mój "miłosny wierszyk") ujrzały światło

dzienne (a że byłem w nich bardzo ale to bardzo szczery) i wieść rozeszła się po klasie

moim marzeniem byłoby być z nią ale nie wiem czy jest sens próbować

teraz mam lekko mówiąc doła i przy każdej możliwej okazji pijemy z 2 kuzynami co

niezbyt dobrze wpływa na organizm ale jak sobie "łyknę" to zapominam o tym

(przynajmniej do następnego dnia)

help me plz

z góry dzięki

Łyk... Tylko nie Probuj sie ciąć... Opisz jak próbowałes do niej zarwac... Większość dziewczyn nie lubi wierszyków miłosnych... Pokazujesz tak słabość swojej psychiki... Każda szuka faceta ktory bd umiał znaleźć logiczne wyjście z opresji... Będzie umieć ja wesprzeć... A nie będzie zadreczał własnymi problemami... nawet jesli nie masz słabej psychiki, dziewczyna taki wierszyk odbierze jako słabość... Jesli znasz te opinię koleżanek to pokaż że słabo cie znają;) zaprzecz swoim zachowaniem tym opiniom;) jesli nie znasz to je wywęsz;)
Źródło: forum.mieloch.pl/viewtopic.php?t=42694


Temat: SMS, wierszyki i życzenia na WWW
SMS, wierszyki i życzenia na WWW
  Witam, szukałem na forum ale nie znalazłem wyczerpującej odp dlatego otwieram nowy temat.

Jakimi prawami autorskimi jeśli takie posiadają są objęte: sms, wierszyki, życzenia. Chodzi tutaj o powszechne pojawiające się teksty w internecie np jakieś rymowanki na sms, gotowe życzenia, wierszyki miłosne.

Czy mogę takie teksty umieścić na swojej stronie www?
Muszę mieć zgodę autora?
Co jeśli ustalenie autora jest nie możliwe?
Źródło: forumprawne.org/showthread.php?t=20216


Temat: wiersze , smsy - help :)
Witam! znacie jakieś ukraińskie albo rosyjskie wiersze miłosne?
Źródło: rosjapl.info/forum/viewtopic.php?t=3960


Temat: Moja historia bez Happy End
Witam.
Od niedawna jestem na forum. Dziś kończy się ten podły rok, a ja właśnie wróciłem do mojego pustego domu po pracy. Czując się okropnie postanowiłem podzielić się historią mojej miłosnej tragedii, jednak nie po to by czekać na radę tylko porostu chce się z kimś tym podzielić bo nie mam z kim pogadać, a anonimowość na forum daje mi pewien komfort.
Nie wiem od czego zacząć więc zacznę od początku. Moją kochaną M. poznałem 9 lat temu. Byłem wtedy młody i pełen ideałów, ona jeszcze młodsza różnica wieku 5 lat. Na początku przez pierwsze 6 miesięcy byliśmy tylko przyjaciółmi, potem coś się zaczęło, co teraz mogę nazwać największą miłością mojego dotychczasowego życia, bo praktycznie jedyną. Byliśmy młodzi zakochani dla nas obojga był to pierwszy poważny związek. W harmonii i szczęściu przetrwaliśmy dobre 4,5 roku. Los chciał, że musiałem wyjechać na szkolenie stacjonarne trwające 9 miesięcy. W tym czasie wracałem do domu i ukochanej co drugi weekend. To szkolenie dało mi nieźle w kość szczególnie psychiczni. Z dala od domu wspólnie z kolegą z kursu, w czasie wolnym wychodziliśmy jak najczęściej na dyskoteki chcąc odreagować stres. Tam poznałem koleżanek (z góry uprzedzam nie było sexu) była to właśnie prawdziwa przyjaciółka taka od serca. I wtedy właśnie zacząłem czuć się podle, ponieważ z mojego punktu widzenia ta przyjaciółka była dla mnie właśnie namiastką zdrady. Szczególnie, że z perspektywy czasu wiem, że dla niej było to coś więcej niż przyjaźń. W tym czasie trochę się oddaliłem od mojej ukochanej i zacząłem mieć pewne wątpliwości, które jednak zakończyły sie wraz z końcem szkolenia. Po powrocie do domu rozpocząłem prace w nowej firmie (jakiej myślę nieważne). U mojej ukochanej M. w domu zaczęło robić się bardzo nieciekawie (ojciec miał sprawę o znęcani się nad rodziną, a moja ukochana była pierwszą pokrzywdzoną). Mając już możliwości finansowe, postanowiłem zaradzić temu wszystkiemu i zabrać, ją z tego "niedobrego" domu. Kupiłem mieszkanie, jednak pod naciskiem jej matki "jak zamieszkacie razem bez ślubu to ...", było to już po zakupie mieszkania. Uchodziliśmy wtedy za idealną parę, zresztą sami tak o sobie myśleliśmy. W trzy miesiące zorganizowaliśmy ceremonię ślubną. No i tym sposobem szczęśliwi małżonkowie zamieszkali razem w swoim nowym mieszkanku BAJKA. No i zaczęła się szara rzeczywistość. Ona bez pracy studiująca zaocznie (bo studia dzienne nie wchodziły w grę, nie mogliśmy żyć bez siebie), utrzymywaliśmy się z jednej pensji z uwagi na szereg opłat (studia, kredyt mieszkaniowy, opłaty) nie zostawało nam zbyt wiele, jednak byliśmy szczęśliwi. Ona szukała pracy, pierwsza była nieciekawa, wielogodzinna i mało płatana. Nie chciałem patrzeć jak się tam marnuje i wykańcza i udało się mi zupełnie przypadkowo załatwicie jej pracę w miarę dobrze płatną i w dobrych warunkach. Czas mijał. Bardzo się przejmowałem wtedy naszymi finansami, w międzyczasie popadłem w konflikt z przełożonymi i tym razem ja miałem niezbyt przyjemną robotę w dodatku pracując weekendy, święta w tygodniu nocki i popołudnia. Był to jednak nasz jedyny stały i stabilny zarobek, nie mogłem z tej pracy rezygnować. Zaczęliśmy się w domu mijać, ja w dodatku znalazłem sobie (teraz to wiem, że chyba w dowartościowania) hobby w postaci gier online typu Ogame, kto grał to wie co to znaczy Zacząłem mnij dbać o szczegóły, jak porządek w domu, pranie sprzątanie. No i tak nasze życie zaczęło się rozbiegać. Zaczęły się kłótnie i całe to zło małżeństwa....
Do tej pory miałem do mojej M. pełne 100 % zaufanie i w ogóle wzór konspekt. Pewnego listopadowego dnia, zadzwonił to mojej M. telefon, który leżał na przedpokoju. Wstałem i chciałem jej go podać. Ona się zerwała i praktycznie wyrwała mi telefon z ręki. Dzwoniła jej mama, jednak dziwne zachowania nie dało mi spokoju i w nocy zrobiłem moją pierwszą w życiu przetrzepię jej telefonu. SMSy od jej kolegi z pracy typu "jesteś jak kwiat Lili, kiedy Cię widzę to serce mi wali" no może nie dokładnie ale coś w tym stylu . Wtedy zupełnie nie wiedziałem co mam zrobić. zapytałem n drugi dzień moją ukochaną o te smsy, oczywiści byłem okropnie zły. Moja M. odpowiedziała, że to jej przysłał ten kolego, bo jego kolega takie wiersze pisze i on jej chciał ukazać tą wielką poetycką sztukę swojego kumpla. To samo potwierdził on ten jej kolega Mr. A JA GŁUPI IDIOTA uwierzyłem, bo przecież miałem 100 % zaufanie, które po tym incydencie zmniejszyło się do 99,9% (oczywiście ten fragment powinien być szerzej opisany, jednak dokładnie już go nie pamiętam) podzieliłem się wtedy, tym co mnie spotkało z moim kolegą, który od razu oświecił mnie, że powinienem być bardziej uważny i co najmniej doraźnie dokonywać kontroli. Ja jednak to zbagatelizowałem i zamknąłem się dalej we własnym świecie...

(jestem już zmęczony CDN jutro..., jestem tylko ciekaw cy ktoś przeczyta tą historie, Szczęśliwego Nowego Roku)
Źródło: forum.we-dwoje.pl/viewtopic.php?t=5946